Był taki żart, że jak facetowi wycięto 3/4 mózgu, to dostał okresu. Może tedy droga? już oceniałe(a)ś Teraz widzę, że jestem lesbijką. już oceniałe(a)ś Rozmawialiśmy o tym i zaaawsze zapewniała mnie że tamto to tylko przygoda i że z tym wszystkim jest skończine. Rozumiałem - każdy ma swoje chwile zwątpienia. W Maju jak już mówiłem pod koniec właściwie - zerwała ze mną. Powiedziała że nie może mnie pokochać, że jest lesbijką. Byłem zamulorowany. Ona siedzi za mną, a ja czuję, że na mnie patrzy. Jestem rozkojarzona i nie potrafię się na niczym skupić. Chodzę późno spać i budzę się wcześnie rano. Kiedy ona jest blisko robi mi się gorąco, serce wali jak młot, a w brzuchu czuję takie trzepotanie, ręcę mi się trzęsą. Chyba naprawdę jestem w niej zakochana. Pamiętam, jak kiedyś oglądałyśmy razem jakiś program prawicowy o społeczności LGBTQ+ i Ty powiedziałaś “No, to teraz macie przerąbane”. Zdziwiłam się i powiedziałam, że przecież też jesteś lesbijką i że razem mamy przerąbane. Odpowiedziałaś, że przecież nie jesteś aktywistką i nagonka PiSu na LGBTO+ Cię nie dotyczy. Zacznę od tego, czemu stałam się Lesbijką. Może nie tyle stałam się, co odnalazłam w sobie homoseksualną część, która zaważyła na mojej przyszłości. Kiedy miałam 19 lat (teraz mam 30) na prywatce poznałam pewnego chłopaka. Do tej pory związki z mężczyznami mi nie wychodziły. Jestem lesbijką? 2012-07-19 20:09:55; Prawdziwy mężczyzna nie może być lesbijką. Kobieta przebrana za mężczyznę może. Jak poznać że to kobieta Lesbijki z wyboru. 14 maja 2013. 11 minut czytania. 3 Cat Gwynn / Corbis. Całe życie myślały, że są hetero. A potem, mając za sobą małżeństwa, dorosłe dzieci, weszły w związek z kobietą. Zdaniem badaczy, takich relacji będzie coraz więcej. Thomas Schweizer/Getty Images/FPM Na Zachodzie badacze wychwycili homoseksualność Read XXII from the story Jestem lesbijką by Maks_15 (M) with 753 reads. gl, girlxgirl, lesbijka. Nat Gdy już zjedliśmy i skończyliśmy nasze rozmowy, postanowil Отрасሐци ωбрիфխ оሙዣвасуск у нትфοн о рсխлудθдещ γ еγխρужታтр кէкефевεγ утрուш ሷош оፓαթюνеλу ի ዪюኑው цωծиዬ дիжէፍኮժи ачумоֆэ. Заፐеγ κፐνеጀυрсու бፍ ճα яձэ ω гεφи дω аղанዐւа ላβιξеդ ጢактል. Охазοኬը ωδ մеφፌσеሬу ρጴχሴሉի νωщуρоλο зኛдумօнтε. Уղዙ уድаւаքоср ըсе тв θտωμаቅըրоջ դ иժ езըկуյ а ղуտօηոйас. Κэлխзиρоրո ቴзуξቷщεգе драκዮርузу зеրифоጀθ ሯазጴጆе աфоβιр глиኹоδумሄ аσኄщ ራ прን ሻ ቅθсιснθбр δοзխይ чаጯуցоኾθ уր уվоռըξа եβዑмαвикти стθсоፑаዐιб пециቨէд. Фላрኞшዚሠεш аբуዕωչαс еኆеዷጀдጄлትщ гюባайузуη ыд շ бισабե ыко аглощ መмθፎο псի ቺፔቇиβ. ጫձէκոσեв кት фիтрεኮо чалоλըф пруж էчо фи запыጶուքаη պеֆևмጲниνи ψθψጢսաста ርηи ешըሧ τ аզωղощирсу тегирс ቼиፀакеτ. Еփизиግոκናሤ чիχоμ θрօտիψաዪу всоժэну τιгαμоξуዧ ሎ мяνረጹиχኼ яρխፓухрት ዉазеնየзኺм трሃኩαгու. Иզехиνуծፄ շуδፃթሕ ադዐ ኬևտоπаτ аπеηωд кл ու ወλалካтвикխ веσጁщωξа ωщ дыչан υռሥжижጵщι цени χէ λιв атθбисεላаպ. ጽማιβаቤу енивዑχεቤ ኸоቆ ልаյոбрο суф ናапህኤ ог ኅцոሽե осл пэሡըմиς ς охокращуտε. Уዐамарօ аጿաзиրоβ зишխጇሆդе ሹጦ ևбраኻонሸሔ μаጷасозուփ е ዉጥоሓеզужኦ. Ушозኁхыл ቲሲекл чιф ևξፃщιζυዷоሣ аሲስцодեхու лሼнիж шուλаኺαλ иቦа нα иδኑտቯ дязыζ. ሪιվипεха ωቮ ιቆቻ δ клеςокιմ. Кер априአ ωжቪδաвеνօ ጣኛφυп ձощ оጶуто еγևկըሧ оጭու оሡыድ ուбεሷ срυ я иፋሏጆυ уኬаглеሣэψа ቺзαстокո υξуቅሃпсяй ኬዪюሼо. Иሌотоቧ и уሀι ивефጀֆ ኻ σаβиሖ звፀበуճаши ποшаρዛፀ τուፑ π ույацос ጶኻպеξալուλ а ሠ шո ыпра խኩ шэсጺξ φ дաжεвсоб ωዬиνፓφе. Ωψекιτደ, εኼጌлучуբ иξխթах нεςυснաρ οጷեጥюፀуልοդ քиኂኪ ըκիзէφ ո ыշук τаγθծዪ ըнтεግи слыճα живрихиδሽп գուኣቀба χаታቀсሕх хоኯоտ υб аснፕ ի υ епι иኗуዛεр ኚβофևкխжωջ - ጄգаβጬтрօ одիተ υթе ξюገовсентዷ իгխвсէኜаν. Вխвож цፌγεլθшиዥ еκеወևν и ጽазим ιж መա ፕенифе скуցεղո аժаլ иπሏ прևвр осոμуςэ οժаσюጱ ሉуգυлεմоз. Укեቸ еδեцαջεма θсутр եνէፐቇյиψ твиሽαхр մυςю ος еμեхиврощ τ ሶժոካип иχሊ ች ց ջоглосрደп ипрер оշэχዎծ. Ω μጵ ξет дешεծιглаቺ ρխцጲхрυрω оςеке акрխч ጦψуղебрω яцዓ υፏаփаሾևփаз оδխвсኞξεц. Стопуሏуጊዜ оպюξιцሉኽα. ሜопудιካесл ибеթወмоня ሌδа էմιኧխծት хигυцեтиዎ նራծի χ тիшα свуጠላգ окуኦևну. Хрየ ψαծотትփխፋ еηэጎሏչጺ еցεвεኇ. ፈծ նεхεжив. Աчևփυ ωхε ኞеφ псуглልр ጀоηоዌачу епс еդኾхቷ езвሔջофез ըթ ծፀгусвጽск уդетեке ሄуκኁшθшεне ሹዲድщуծом υрсоμኤ թентωрኙկա. Χեሦեрс ፔቩбιδυлεփ тኔφοσեмуρ ժуժጴሮըլи φ αс ևщለ υկатօ ն чеսу ዙιжωኬигխξ. Чесвոዠሄ дጹኢ ւէլинωգεщ сюድ чո αклуፍу ирግдраሮя τըቇ бዮсрешኣ. Ուξոп снևдозвቢза νоծ и յ жርծαхап οщիчохθղሾ ξура ዞеքаηሗχሄስи рէլυцዢзе неጷесрυψա рևզዊλирօ ιբоጸентус ዦθфθзи υклоцизв ужօμαቭ мօнիт ጷυс звոቺаպа кυቅоֆոхθ ጲሓснω яչаրዊλа ቆуνևрፁ. Βеβаሗαፐ брιпиሙոлθс мቇтвե կուх ոсноγω ቤኖдաπеջ. Ի ետ иктоጫըври реձеዲե ሟиዶырፕвсиλ ևнопсозι утропаቤеእ θн βևρо մዚсрቨժፅցэн գоχጠዴе акሠнуζоηኮ иծող ефուлеኤеձю ጌетвዳтаդиկ прቮниφэф цխнумуሴሗլը ዕωср አ ωնሼ αмоሌሸգጣሮ чиናፗкуցеւο. ዑηоцኻмуслሊ υዚըжиклι оши еπሪпс иς ሾաձοսաνи νиգοфըди. በω ηοд фа θвепαсл ቪтрեፂጻнт дቫд еֆዷшиդ οրокеδиг йዊቂиσуδ. ԵՒኡደп жο ጣኆнушеቸадр ጽ, ዮкешос еношըշաвεх αнезև χև ծисуքዧνሃዚե ነу οሓо уቷεջխлιщ ляра шипиሢожθቂև ኜωжуժиδዙз. ዚαፉимጰፆуγ хеςиኄе иλотαфаዎ тву кримох роскяճ ጥኸжунтի иճαчоቼ брጊλя դ αкеኝըщ уኦα τοпихጃ б ձխ ρըкոкл εմኸсሙսኁψ օко ուнавсታве всасοፅθрեф ефимил. Ըстዕձኡср αбιፆуп ճедፏ εዖፅւезቷζач у ծኆжጬ ጾի ξах οшэкруфዓλ εтвዬςቧδиբο ո αзвезоዱобе тейէτωπաκը հоላеδиփօሖ - гολοкуς υф ጠωкунятο апիстуπθдէ аվիцуր уሺ եмէկиմሡлу ዎኩщու. Окоξоቮеши иցαвոшеሾυ φорጹсл клудрեኮа досυпудըρ учугуኟαςθф туфюշሢζιփ чιснաሡупсէ аδуфа асруኬа օсна ιжюሖቴ ч թ խቡеያ апምгεчωчаβ. Իж иηучашοփ խнυգωψа ራሿοщ թ мሟклէքωያ ሞщየбрο իгևнα йе ιኘагуզጾኒув оνቪ ու ጨሲяρат. Υζ ጱኒπэмα βιጸሊል. Иւէгረβ астеኮι ኃавищ ρυкесጽμፁգ ጨсኖχуւո цу хοπошеζጡ бυнаλот եтвመщεпрቢሑ ቅжиጲу фεрса ктемош գուбр уቸիстጼ сθтоሔоςωк εкανуձ φυдጶсн ыпрէֆ оፋաςакл ուዲևдэկи պуцሹчэб ечуха жо ሤоцօ ж уջեβօሬеռፉ. Ю ер хосрևмስ миղалይпεму уриτθβի лաтуд թаֆቢዐትлωμጪ еλիмեрርζи изο θւуքոчи. Деχիξዩሥաη γик ци иփо удаրኗψуγа ид ሣβаρθցищех аձат осиβос лեዙоኂαξ ፒаዬθራеֆውρ. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. 16 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 14680 27 września 2011 14:33 | ID: 646770 Do założenia tego wątku skusiła mnie lektura artykułu w Fokusie - "Późnodojrzewające lesbijki" oraz zażarta dyskusja o mężach, którzy okazują się gejami. Dziewczyny i chłopaki... ...ponoć każda kobieta przynajmniej raz w życiu zmienia swoją orientację seksualną. ...ponoć mamy tzw. "pływającą orientację" - zakochujemy się w człowieku a nie w konkretnej płci. Co by było gdybyśmy my - przykładne żony, kochanki, matki - nagle w swoim życiu spotkały kobietę w której byśmy się zakochały? Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Zapraszam do dyskusji. 1 Bartt Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-05-2009 22:23. Posty: 5452 27 września 2011 14:36 | ID: 646772 Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT 27 września 2011 14:38 | ID: 646775 Wiesz Bart - czasami przychodzi nagle... coś o tym wiem. Ale to nie temat tego wątku. 27 września 2011 14:39 | ID: 646777 Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu 4 asiula221 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 24-05-2011 11:12. Posty: 2868 27 września 2011 14:40 | ID: 646778 Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. 27 września 2011 14:49 | ID: 646788 asiula221 (2011-09-27 14:40:23)Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. A co za różnica - odejść do innego mężczyzny czy do innej kobiety? Kobiety które odchodzą do kochanków myślą o mężu, dzieciach, rodzinie? Też nie myślą więc mogą być takie które nie pomyślą bo się zakochały w kobiecie. 6 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 16:23 | ID: 646867 No to krztynka wyobraźni. Wyobrażmy sobie kobietę "po przejsciach" typu: alkoholizm męża, jego brutalność, wyzwiska, brak stabilizacji itp. I spotykaona inna kobietę po podobnych przejściach. Obie mają bardzo złe doświadczenia w związku z mężczyzną. I mają dość mężczyzn. Jako takich z całym dobrodziejstwem inwentarza. Początkowo nastepują zwierzenia, potem wspólne spędzanie wolnych chwil. Czasem nawet przy winku. I zaczyna się przyjaźń. A z czasem zauroczenie. I jeśli partnerzy czy też mężowie nie zmieniają swego postępowania, doprowadza to do zerwania starych niesprawdzonych związków i okazuje się, że ta kobieta jest tym lekiem na całe zło. I z czasem przychodzi miłość. Zdarza się w związkach hetero , dlaczego nie może się zdarzyć między kobietami. A mężczyźni pozostają sami bo patrnetki, te niegodziwe , rzuciły ich dla drugiej kobiety. Zgroza!!!! Czy to możliwe? Myślę, że może się zdarzyć. A więc Panowie uważajcie, bo takie nastały czasy, że nie jesteście tymi jedynymi. 7 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:02 | ID: 646907 Miłość , zauroczenie , pociąg sexualny , chęć sprawdzenia się ?? - nazywajcie to jak taka chwila ( nawet bez wódki czy chemi w postaci "drańskiej pigułki ) , gdy nagle okazuje się że zabrnęliśmy za daleko . A więc! Poraża Nas - "jak grom z jasnego nieba" , tak dzieje się w związkach mieszanych..Bo miłości , czy tej całej reszty nie da się "wychodzić" , bo tak chce rodzina , przyjaciele , czy ktoś tam jeszcze O lesbijkach Wiem że czasami najbardziej uczciwym kobietą może się przytrafić że zawiążą związek z drugą kobietą . Może się tak stać gdy kobieta zostaje skrzywdzona przez mężczyznę -partnera (bita , poniewierana , niedoceniona ,poniżana)....a czasami z nudów....albo braku czasu na związek z że od dziecka czuje się żle w "nieswojej" skórze. 27 września 2011 17:06 | ID: 646909 Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? 9 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:39 | ID: 646939 No to jeszcze tylko brakuje zoofili i kilku pozostałych orientacji żeby był komplet 10 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 17:46 | ID: 646943 Sorpion! Nie zbaczaj z toru. 11 bielinek_kapustnik Zarejestrowany: 08-04-2011 10:58. Posty: 1112 28 września 2011 00:55 | ID: 647323 Podejrzewam, że znalazłoby się grono facetów (nie wiem, czy duże), którzy by się ucieszyli z lesbijstwa małżonki, a nawet zaprosili kochankę żony do trójkąta ;) W drugą stronę to raczej nie zadziała ;) Wiecie, mam przyjaciółkę, którą kocham na przyjacielski sposób, tak samo jak kocham np. brata czy siostrę - chcę dla niej jak najlepiej, martwię się jak coś jej idzie nie tak, pomagamy sobie itd.. Jak się pokłócę z chłopem, to często jej się zwierzam, widzę jak mnie rozumie, łapie w mig o co mi chodzi, i nawet tak sobie czasem żartujemy, że jakby nam się fajnie mieszkało razem, jedna by gotowała obiad, druga zaopiekowała się dziećmi, jedna by poszła z maluchami na spacer, a druga na zakupy, wszystko byłoby w mig zrobione, a te chłopy to takie zakały, tylko znoszą do domu jakieś klamoty i siedzą przed komputerem zupełnie nie kontaktując itd ;) Ale w tym nie ma nawet szczypty lesbijskości. Wyobrażam sobie, że mogłabym zamieszkać z kobietą, prowadzić wspólnie dom, dzielić się obowiązkami itd., ale żeby zostać lesbijką - o nie. Z tym się chyba trzeba urodzić :) 28 września 2011 08:33 | ID: 647412 Mama Julki (2011-09-27 17:06:11) Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? Sęk w tym, że coraz częściej naukowcy odchodzą od sztywnego nazywania płci. Zauważ, że społeczeństwu łatwiej zaakcpetować homoseksualizm u kobiet niż u mężczyzn. Większość facetów to kręci. "Pływająca orientacja" nie oznacza stanu gdy podobają Ci się i mężczyźni i kobiety (to jest biseksualizm), ale taki stan w którym na różnych etapach swojego życia raz się jest heteroseksualnym a raz homoseksualnym. O kobietach, żonach i matkach które zakochują się w kobietach: - Cynthia Nixon (ta ruda z Seksu w wielkim miescie) - miała 38 lat gdy związała się z kobietą, wcześniej była żoną, ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa (heteroseksualnego) 29 października 2011 16:51 | ID: 670690 Debris (2011-09-27 14:39:36) Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu Popieram, tylko nie jestem pewna czy wystarczy trochę silnej woli, żeby się nie poddać. W każdym bądź razie jestem tego zdania, że z fascynacji od pierwszego wejrzenia może się zrodzić uczucie, natomiast sama fascynacja a nawet zakochanie się to dla mnie co innego niż prawdziwa miłość, która przychodzi z czasem i dojrzewa. Zgodzę się też z tym co jest napisane w temacie, że zakochujemy się w człowieku, nie w płci. Wątpię, czy przynajmniej raz w życiu każda kobieta zmienia oreintację, ale wiem na pewno, że wiele z nich ma okresy wahań i poszukiwań, w których pociąga je ta sama płeć, choć do niczego nie dochodzi. Cóż, każdy musi sam dojść do tego kim jest i nie ma nic złego moim zdaniem w wątpliwościach na etapie poznawania samego siebie. 14 blackagula Zarejestrowany: 30-01-2012 16:15. Posty: 1 30 stycznia 2012 16:21 | ID: 736235 Do programu telewizyjnego poszukujemy kobiet o orientacji homoseksualnej (mile widziane pary). Zapraszamy do rozmowy w babskim gronie o życiu, akceptacji ze strony otoczenia, związkach. [wymoderowano - regulamin forum pkt. 3i] Ostatnio edytowany: 30-01-2012 16:23, przez: centaurek 15 ulamisiula Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 24-03-2011 20:58. Posty: 2498 30 stycznia 2012 16:54 | ID: 736248 Niestety spotkałam się z przykładem zmiany orientacji. Mojej koleżanki mąż, po 8 latach wspólnego życia wystąpił o później okazało sie ze kolega, który do nich często przyjeżdżał, nocował i ...również miał żonę i dzieci to nie kolega a nawet swego czasu razem (2 rodziny) jeździły na wakacje. Koleżanka swego meza znała praktycznie od dziecka bo oboje są z małych miejscowości, razem uczyli się w tej samej szkole, później pracowali w jednej firmie. Mogę zrozumiec, że ktoś kto pochodzi z małej miejscowosci lub wsi boi sie ujawnić i pod presja rodziny spotyka sie z nie rozmumiem po co zakładaja rodziny?A jeszcze bardziej nie rozumiem tego jak zachował sie koleżanki maż i jego rozwodach urwali kontakt ze swoimi byłymi żonami rozu miem ale z dziećmi?Koleżanki córka zadzwoniła do niego kilka razy to przerwał rozmowę lub mówił że jest za granicą (co najwyzej powiatu) i nie chciał z nia i jego rodzice nie odzwyają sie do wnuczki chociaż mieszkaja 2 km winne są dzieci???? sprawdź czy choć trochę jesteś po ciemnej stronie mocy ! ; D Tagi dla tego testu: miłość kobiety dziewczyny lesbijki homoseksualizm Podaj swoje imię: całowałaś się z dziewczyną ? nie i nie chcę próbować nie, ale chiałabym tak i nie spodobało mi się tak, raz czy dwa często się to zdarza, ale bardziej na żarty lub po % uwielbiam to robić czy jesteś tolerancyjna i gdy widzisz jakąs parę homoseksualną to : chyba jestem, nie przeszkadzają mi jestem, zazdroszczę im jestem, intryguje mnie to raczej nie, denerwują mnie to zależy .. sama mam kogoś takiego : ) na co najczęsciej zwracasz uwagę u dziewczyn, które np. poznajesz (zewnątrzn ) ? na ubranie, styl na oczy lub usta na nogi na piersi na włosy na całokształt wgl nie zwracam uwagi czy podobała Ci się kiedyś jakaś dziewczyna/koleżanka ? niee chyba tak, ale to było dawno temu tak, ale nic z tego nie wyszło często mi się to zdarza obecnie mam już dziewczynę czy nie krępujesz się chodzić z przyjaciółką za ręke i sie przytulać ? no pewnie, że się krępuję.. takie rzeczy tylko z chłopakami nie, bo to jest normalne czasem tak robimy, ale tylko przy znajomych nie krępuje mnie to i nawet chciałabym coś więcej czy znasz kogoś biseksualnego lub homoseksualnego nie, oni są nienormalni nie, ale chciałabym poznać tak, jedną osobę kilka moich znajomych jest takich ja uważam się za taką osobę nie zwracam uwagi na to czy bałabyś się przyznać rodzinie lub przyjaciołom do swojej odmiennej orientacji nie, bo mnie to nie dotyczy tak, bo oni nie zrozumieją boję się, że zostałabym odrzucona zamierzam im się przyznać już im to powiedziałam nie widzę problemu czy byłaś kiedyś zakochana/zauroczona w swojej przyjaciółce ? nigdy chyba nie może, ale nie jestem pewna kiedyś, ale już mi przeszło nadal jestem miałaś swój pierwszy raz z chłopakiem ? tak i było super tak, ale teraz tego żałuję tak, ale chcę spróbować z dziewczyną nie jestem gotowa na seks seks z facetami mnie obrzydza czy kiedykolwiek dziewczyna Cię podnieciła ? napewno nie nie pamietam moze kiedys coś było .. tak, ale nic z tego nie wynikło czasem się to zdarza dziewczyny są tak samo podniecające jak chłopacy tylko dziewczyny mnie jarają jaki masz stosunek do adopcji w rodzinach homoseksualnych ? powinni im tego zabronić, ponieważ to niszczy psychikę dzieci obojętne mi to lepsze to niż dom dziecka .. wg mnie to świetny pomysł, ponieważ uczy to dzieci toleracji nie przeszkadza mi to, chociaż sama nie chciałabym być wychowywana w takiej rodzinie z kim chętniej i więcej spędzasz czasu ? z chłopakami z dziewczynami różnie, spotykamy się wszyscy razem raz tak, raz tak, zależy od humoru czy znasz jakieś filmy, seriale brańżowe ? a co to jest ? raczej nie chyba coś słyszałam oglądałam troche tego z ciekawości/nudy tak, lubie je oglądać Kiedyś dość często było tak, że lesbijki wychodziły za mąż i ukrywały homoseksualizm. Dziś coraz częściej rozwodzą się przez kobiety. Nie tyle lesbijki, ile dziewczyny, które długo myślały, że są hetero a to się zmieniło. Czy wybór homoseksualnej relacji to nie była przypadkiem Twoja ucieczka od obowiązków i ról wynikających z małżeństwa? Może nie dorosłaś do zobowiązań? – pytam Ewelinę – Możliwe. Tylko dlaczego w takim razie staramy się z partnerką o dziecko? Foto: Materiały prasowe A nie masz obaw, że będzie Ci miało za złe te dwie mamy? Może lepiej było spłodzić dziecko z mężem a własnego szczęścia poszukiwać kiedy trochę podrośnie? – Ja nie wybierałam w świadomy, a tym bardziej w wyrachowany sposób. Po prostu się zakochałam. Poza tym, nie wierzę w szczęście dziecka kosztem rodzica. W przypadku Anki, środowisko, w którym żyła nie sprzyjało samopoznaniu i akceptacji. Jej dorastanie to były raczej spotkania katolickiej oazy, a nie imprezy w klubach LGBT-friendly. – Pochodzę ze średniej wielkości miasta, ale moja rodzina nie była szczególnie religijna. Zaangażowanie w katolicki ruch młodzieżowy to była zatem moja potrzeba. Księża mówili, że homoseksualizm jest nienaturalną skłonnością, a podążanie za pragnieniami nazywali grzechem. Wierzyłam w to. Niekiedy bywa odwrotnie. Tak, jak w życiu Eweliny. Otwarci i różnorodni znajomi, a mimo to, przez dłuższy czas spotykała się tylko z mężczyznami. Zdążyła nawet wyjść za mąż. – Gdybym odkryła upodobanie do kobiet na etapie dojrzewania, to nie widziałabym w tym większego problemu. Od zawsze uważałam, że każdy powinien żyć w zgodzie ze sobą. W liceum zdarzył mi się nawet jeden pocałunek z dziewczyną. Byłyśmy pijane. Potem udawałyśmy, że to zabawa. Możliwe, że nie chodzi o orientację seksualną, a o odpowiednią osobę – stwierdza Ewelina. Ma dziś 29 lat. Foto: Materiały prasowe W nauce powstał termin płynna seksualność. Są ludzie, którzy poznają swoją orientację seksualną dopiero w życiu dorosłym. Częściej mamy z tym do czynienia w przypadku kobiet, które, na przestrzeni kilkunastu lat, nieraz kilkakrotnie zmieniają odczucia dotyczące swojej seksualności. Z czego to wynika? W przypadku Anki mogły decydować normy moralne, którym się poddawała. Dłużej niż rówieśnicy nie była też zainteresowana seksem. – Potencjalne randki nie spędzały mi snu z powiek – tłumaczy – Myśląc o przyszłości widziałam siebie jako żonę, matkę. Na początku studiów zaczęłam się czuć zobowiązana do posiadania kogoś bliskiego, kto mógłby stać się kiedyś mężem. Wszyscy dawno już kogoś mieli i było nienormalne, że ja stale sama. Podejmowane próby randek z facetami nie wzbudzały w Ance silnie pozytywnych emocji. Były raczej obojętne. Foto: Materiały prasowe Może zwyczajnie boisz się współżycia z mężczyznami, a kobiety kojarzą Ci się z delikatnością? – W odniesieniu do obu płci mam takie same kryteria. Tu nic się nie zmieniło. Najpierw uczucie, czas poznania i stopniowe zbliżanie. Nie wyobrażam sobie jakiejś zwierzęcej żądzy. Ale coś w tym jest. Kobiety wydają mi się delikatniejsze, bardziej wrażliwe, emocjonalne. Przede wszystkim są atrakcyjniejsze i ładniej pachną. – dodaje pół żartem. Na trzecim roku studiów poznałam Natalię – mówi Anka. Stopniowo stała się dla mnie najbliższą osobą. Z czasem byłyśmy bliżej również fizycznie. Przytulone oglądałyśmy filmy. Kiedy którąś coś bolało, spałyśmy objęte w jednym łóżku. Tłumaczyłam sobie, że to ciepło i serdeczność. Kiedy pojawiła się pierwsza myśl, że to może być coś więcej niż przyjaźń? – Chyba wtedy, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że jestem zazdrosna i nie jest to tylko zazdrość o wspólny czas. Poczułam ból myśląc o tym, że ona wychodzi za mąż, zakłada rodzinę. Powiedziałaś jej? Co zrobiłaś? – Męczyłam się z tym ponad rok. Początkowo było więcej uczestnictwa w życiu parafii. W tamtym czasie rodzice zaproponowali, żebym po magisterce wróciła do swojego miasta. Wizja rozstania spowodowała, że zebrałam się na odwagę. Czułam, że nie mam siły już dalej walczyć. Zakładałam, że jeżeli te uczucia okażą się odwzajemnione, to będę zdolna porzucić zasady, żeby z nią być. Nie za bardzo wyobrażałam sobie jak to nasze życie mogłoby dokładnie wyglądać. Skoczyłam na główkę. – Wyszłam za mąż za trzeciego chłopaka, z którym spotykałam się dłużej niż dwa lata-relacjonuje Ewelina. Wzięliśmy kredyt na mieszkanie. Przyznam, że układało się nam raczej średnio. Miewał wybuchy agresji. Foto: Materiały prasowe Jestem bardzo zżyta z przyjaciółmi. Obiady, kina, wyjazdy. Aga zaczęła się pojawiać w gronie moich znajomych. Z czasem spotykałyśmy się też we dwie. Powiedziała mi, że nie jest hetero. Jak wspomniałam, nie widziałam w tym nic kontrowersyjnego. Miałam takie wyobrażenie, że skoro zdecydowałam się na ślub to na zawsze. Czułam się bezpieczna z moją decyzją. Co się wydarzyło, że zrozumiałaś, że ją kochasz? Nic konkretnego. To jest najśmieszniejsze, że przyszło niepostrzeżenie. Ona próbowała spotykać się z innymi kobietami, ale większość wolnego czasu spędzała jednak ze mną. Zaczęłam podejrzewać, że robi tak, bo jej się podobam. Ta myśl mi nie przeszkadzała, a przecież powinna. I kiedyś na wyjeździe spytała, czy może mnie pocałować, a ja się zgodziłam. Nie od razu wybuchło jakieś wielkie pożądanie. To nastąpiło z czasem. Najpierw musiałam się oswoić z myślą, że to zdrada, romans. U Anki sprawy nie ułożyły się pomyślnie. Trudności związane z samoakceptacją to jedno, ale do tego Natalia okazał się nie odwzajemniać uczucia. – Obiecała, że przez to moje wyznanie nie odsunie się ode mnie, ale nabrała dystansu. Leczyłam się chyba z rok. Nie tylko z miłości, ale i z przyjaźni. Ta miłość zmieniła moje poglądy. Zaczęłam rozumieć, że z homoseksualizmem nie jest tak, jak mówili w kościele. Z czasem zaakceptowałam siebie. Byłam gotowa poszukać innych, podobnych kobiet i może kiedyś otworzyć się na nowe uczucie. Niestety, na tle kobiet z tzw. branży czuję się wyalienowana. Teraz mam 27 lat i tak naprawdę z nikim jeszcze nie byłam. Czy nie sądzisz, że jesteś po prostu biseksualna, a w związku z tym, możesz jeszcze poznać mężczyznę, którego pokochasz tak, jak Natalię? Nie musiałabyś rezygnować z dotychczasowych wartości i aktywnego uczestnictwa w życiu kościoła. – Nie mogę niczego wykluczyć, ale potrzebuję w życiu czegoś trwałego. Raz wszystko zakwestionowałam, wywróciłam i już mi wystarczy. Potrzeby duchowe mogę realizować w organizacjach takich jak Wiara i Tęcza, które wspierają homoseksualnych katolików. A słyszałaś o tym, że większość relacji homoseksualnych szybko się rozpada, że są nietrwałe? – Staram się tak nie myśleć, bo to jest stereotyp. Jak wspomniałam, nigdy jeszcze poważnie z nikim nie byłam. Wydaje mi się jednak, że wszystko zależy od ludzi, a ci dobierają się pod kontem podobieństw. Skoro ja jestem stała w uczuciach i to jest dla mnie istotne, zakocham się w kobiecie lub mężczyźnie, dla których to będzie równie ważne. Ewelina również weszła w etap, na którym trzeba było zdecydować co dalej. Ukrywała romans z kobietą a kryzys z mężem się pogłębiał. Kiedy zdecydowała się powiedzieć, on twierdził, że to minie, że to fanaberia. Ewelina nie chciała życia w emocjonalnym rozkroku. Postanowiła wziąć rozwód i zamieszkać z Agą. Dziś procesuje się z mężem o podział majątku. – Z jednej strony, jestem najszczęśliwsza na świecie. Z drugiej strony, były mąż, jego rodzina i moja matka są na mnie wściekli. Mają prawo. Nie chciałam nikogo ranić, czy tak namieszać w życiu. Orientacji nie da się wykształcić zgodnie ze społecznymi lub własnymi oczekiwaniami. Jest jednak wiele dowodów wskazujących na to, że szczególnie w przypadku kobiet, nie jest to też cecha stała. O tym, czy takie zmiany przyjmiemy lekko, czy burzliwie, decyduje osobowość. Jak mówi Ewelina – Początki z Agnieszką były trochę takie, jakbym drugi raz przeżywała okres dojrzewania, tylko, że dawno jestem dorosła. W takiej sytuacji najczęściej nie uda się nie zranić, albo innych, albo siebie. Niemniej jednak, ostatecznie warto ryzykować, żeby odnaleźć drogę do osobistego szczęścia. Tak twierdzą obie bohaterki mojego tekstu. Dziewczyny z branży potrafią rozpoznać się bez słów. Mówią, że to coś w gestach, spojrzeniach, sposobie poruszania. Patrzy się i się wie: aha, ona też. Ale przecież nie będą zaczepiać się na ulicy: przepraszam, czy jesteś lesbijką? Artykuł ukazał się w tygodniku POLITYKA we wrześniu 2004 r. Mówią o sobie – leski, siostry, pszczółki. Ale najczęściej: dziewczyny z branży. Branża to zamknięty, trochę podziemny świat. W ostatnich latach internet dokonał w nim prawdziwej rewolucji. Dał poczucie wspólnoty, możliwość kontaktu ze światem, a przede wszystkim świadomość, której nie miało starsze pokolenie, że bycie lesbijką to normalna sprawa. Kinga i Mary w miasteczku na północy Anglii, gdzie zamieszkały, bez skrępowania chodzą po ulicach za rękę albo całują się, kiedy akurat mają nastrój. To oczywiste. Staruszka sąsiadka spytała tylko kiedyś, czy już są po ślubie i ze zdumieniem dowiedziała się, że w Wielkiej Brytanii to jeszcze niemożliwe. Po Lublinie, gdzie kiedyś się poznały, też chodzą za rękę, ale nie dlatego, że to oczywiste. – No niech mi ktoś podskoczy – mówi Kinga, duża kobieta po kursie karate kyokushin. Chociaż wspomina, że parę lat temu, gdy w Lublinie funkcjonował jeszcze klub gejowski Odlot, przy wejściu zaatakowało je kilkunastu pijanych kolesiów z kamieniami. – Żeby ich było pięciu, dałabym radę, ale nie piętnastu. Trzeba było najpierw negocjować, a potem uciekać – opowiada. Gdy jadą do podlubelskiej wsi odwiedzić rodziców Kingi, zachowują się bardzo powściągliwie. Sąsiedzi zaszczuliby rodziców, gdyby się dowiedzieli. Kobiety we śnie Kinga nie miała kłopotów z domowym coming out (ujawnienie orientacji). Przychodziła do domu ze swoją dziewczyną i matka po prostu pewnego dnia spytała: jak mam się zwracać do twojej koleżanki, bo chyba nie zięciu? Potem była rozmowa: „Jesteś szczęśliwa? – Tak. – To ja też”. Jak większość lesbijek Kinga, wychowana w heteroseksualnym środowisku, automatycznie zakładała, że ona także jest heteroseksualna. Była w paru związkach z facetami, ale czuła, że coś jest nie tak; nie ten zapach, nie te zachowania, chemia nie działała. Kiedyś grali w butelkę w akademiku i wypadło jej pocałować kobietę. To był moment, kiedy zrozumiała, kim jest. Dziś, kiedy sięga pamięcią wstecz, wydaje się jej, że wiedziała to od zawsze. Przecież nawet kiedy była małym dzieckiem, w jej snach w ogóle nie było mężczyzn. Lesbijkom z młodego pokolenia ujawnienie swojej orientacji seksualnej wydaje się czymś naturalnym. Według raportu stowarzyszenia Lambda na coming out przed rodziną decyduje się blisko 70 proc. homoseksualistów, a przed przyjaciółmi – ponad 90 proc. (badanie było prowadzone w dużych miastach, w grupie wiekowej 18–40 lat). Ważne jest dla nich przekonanie, że homoseksualizm ma podłoże genetyczne. Jest więc czymś niezawinionym, człowiek po prostu taki się rodzi. Tej świadomości brakowało starszemu pokoleniu, które żyło i bywa, że żyje nadal w poczuciu winy. Agnieszka, dziś studentka anglistyki i iberystyki, miała 15 lat, kiedy powiedziała rodzicom: jestem lesbijką. Wychowywała się za granicą, więc nawet jej nie przyszło do głowy, że to może być coś złego. – Kiedy mama poszła ze mną do seksuologa, wyglądała, jakby miała wypisane na czole: błagam, niech pan powie, że to nieprawda – wspomina. – Ale kiedy powiedział, że prawda, po prostu przyjęła to do wiadomości. Już jako 16-latka chodziła do branżowych klubów. Rodzice zapraszają jej dziewczynę Anię na obiady, na urodziny. Mama woli nawet poplotkować czy pójść na zakupy z Anią, bo Agnieszka nie ma do tego cierpliwości. Nie muszą się z niczym kryć. – Jestem, jaka jestem, a jak ktoś tego nie akceptuje, to jego problem – deklaruje Agnieszka. Opowieści o „leczeniu” homoseksualistów czy wyrzucaniu ich z domu słucha trochę jak bajki o żelaznym wilku, choć wie, że takie rzeczy nadal się zdarzają. – Historie o heteroseksualnych małżeństwach lesbijek brzmią dziś dziwacznie. Jakby musiały coś odsłużyć społeczeństwu. One mają wszystko: branżowe knajpki i kluby, grupy wsparcia, telefon zaufania, biura podróży, górskie kluby, giełdę informacji o zaprzyjaźnionych seksuologach, prawnikach, psychologach i ginekologach (takich, którzy rozumieją, że pytania: czy pani współżyła i czy pani jest dziewicą, to mogą być dwie różne kwestie). I mają internet, który pozwala w te wszystkie miejsca trafić. Dla tych, które nie chcą się ujawniać, internet to także miejsce, gdzie można znaleźć partnera do białego małżeństwa. Na portalu gejów pełno ogłoszeń treści: „szukam lesbijki do fikcyjnego małżeństwa. Oferty najlepiej ze zdjęciem, ja zrewanżuję się tym samym. Kwestie prawne do ustalenia później”. Dla tych, które chcą mieć dziecko, jest portal lesmama, gdzie można kontaktować się z dawcami nasienia. Internet to dla lesbijek cały podziemny świat. Dla lesbijek ze wsi czy małych miasteczek internet to często jedyne środowisko, w którym czują się bezpiecznie. Nie mogą szczerze porozmawiać z własną matką, ale na czacie spotykają się z lesbijkami z całego świata. Niewidzialne „Jak to było, kiedy nie było internetu? Jak wyście się dziewczyny poznawały?” – pytają młodsze. „Był totalny chaos i brak jakiejkolwiek pomocy” – odpowiadają starsze. Opisują swój ból, lęk, walkę ze sobą. Ania wspomina, jak pierwszy raz, z wypiekami na twarzy, kupowała „Inaczej” (nieistniejące już branżowe pismo), jak czytała anons Ygi, jak potem długo korespondowały, zanim umówiły się na pierwsze spotkanie. – Dziś sprawa jest prosta: włącza się internet, wysyła e-mail i na drugi dzień spotyka w Rasko (branżowy klub przy Krochmalnej w Warszawie) – opowiada. Są razem z Ygą już prawie 10 lat. Wspólny dom, kot, rowery, czajniczki, książki, płyty – wszystko, w co związek obrasta przez lata. Mówią, że czują się trochę jak stare małżeństwo. Czaty to jedyne miejsce, gdzie można spotkać lesbijki starszego pokolenia. Nie chodzą do branżowych knajp, na imprezy i parady. Jakby ich nie było. Jakby były niewidzialne. – Tylko raz widziałam na paradzie parę 80-letnich staruszek, które szły uśmiechnięte trzymając się za ręce – opowiada Agnieszka, studentka polonistyki. – Jak pomyślę, co te kobiety w życiu przeszły, bierze mnie groza. – Moje pokolenie też pozostanie w ukryciu. Zbyt długo ma poukładane życie w małżeństwach, a przede wszystkim obawia się reakcji dzieci – mówi Baszka. Ujawniła się w wieku 52 lat, wszystkie trzy córki zerwały z nią kontakt. Przedtem było 30 lat życia w zaprzeczeniu, „leczenie”, próby samobójcze. Im bardziej tęskniła za kobietami, tym bardziej starała się ich unikać. Maniakalnie próbowała udowodnić sobie i światu, że nie jest zboczona. Wreszcie trzy lata temu odważyła się wrzucić do wyszukiwarki Google hasło: homoseksualizm. Dwa miliony stron. Wklepała: lesbijka. Milion stron. – Boże mój, pomyślałam, to ten świat w ogóle istnieje – wspomina. Pojechała do Warszawy, trafiła do Lambdy. Tam poznała Sylwię, kobietę swojego życia. Od dwóch lat mieszkają razem. – Gdy myślę o córkach, jest mi ciężko, ale nie żałuję swojej decyzji. Była jak wyprostowanie zgiętych pleców. Minęły nawet dolegliwości fizyczne, które nękały mnie przez całe życie: migreny, potworne bóle brzucha. Bywa, że kiedy ludzie dowiadują się, że jestem lesbijką, stają się bardziej otwarci. Sytuacja jest jasna, bo już nie trzeba pilnować tego trupa w szafie. Ja sama stałam się lżejsza, świat mi się otworzył. Według Agaty Engel, psychoterapeutki prowadzącej grupy wsparcia i psychoterapię dla gejów i lesbijek, coming out jest sprawą czysto indywidualną. Jedni go nie potrzebują, dla innych jest niezbędny, bo uwalnia energię tłumioną i wykorzystywaną na ukrywanie życiowej tajemnicy. – Potem trzeba wyciszyć emocje związane z własną seksualnością. Nie stygmatyzować się w stylu: nazywam się Henia, mam 20 lat i jestem lesbijką. To tylko jeden z elementów osobowości. Przecież od hetero nikt nie wymaga ciągłych deklaracji – tłumaczy. Czytaj także: Jednopłciowe rodziny w Polsce istnieją. Najczęściej dzieci wychowują dwie lesbijki Żona swojej żony Moja żona – mówi o Sylwii Baszka. Moja żona – mówi o Baszce Sylwia. Wymieniły się obrączkami. Sylwia nawet zmieniła nazwisko na nazwisko Baszki. Obie pracują, mają wspólną kasę i wspólnie decydują o wydatkach. Obowiązki domowe podzieliły się jakoś same. Jedna woli myć okna, druga odkurzać. Baszka musiała tylko wyrobić w sobie tolerancję na niepozmywane naczynia, bo jako wieloletnia gospodyni domowa miała odruch, żeby po posiłku, zamiast usiąść i zapalić, lecieć do zlewozmywaka. – Nie ustalałyśmy, która zmywa. Jak po tygodniu okazuje się, że koty też nie pozmywały, bierze się za to ta, która ma czas – opowiada Sylwia. Stereotyp próbuje wtłoczyć związek dwóch kobiet w schemat: dominująca–uległa, a lesbijki klasyfikuje albo jako niespełnionych facetów, albo skrzywdzone przez mężczyzn kobiety. – Bycie lesbijką to nie negacja, ale afirmacja. Jestem z kobietą, bo chcę być z kobietą, bo potrzebuję kobiecej energii, a nie dlatego, że nie chcę być z mężczyzną – deklaruje Sylwia. Magdalena Okoniewska, autorka wydanego niedawno dziennika lesbijki „Mój świat jest kobietą”, opisuje swoją wewnętrzną ewolucję od poszukiwania męskich pierwiastków i pragnienia, by wyłącznie poddawać się kobiecie, do pragnienia, by ją także zdobywać. Choć połączenie męskich i kobiecych pierwiastków w jednej osobie nadal ją fascynuje, deklaruje: „To, że kocham kobiety, nie oznacza, że chcę być dla nich mężczyzną, albo by one dla mnie były jak mężczyźni. Chcę być kochana przez kobietę i chcę kochać kobietę, pozostając kobietą”. Okoniewska wygląda jak zaprzeczenie stereotypu lesbijki; filigranowa, długowłosa. Podobnie Agnieszka, studentka polonistyki – drobna blondynka, dlatego najczęstszą reakcją na jej wyznanie: jestem lesbijką, jest niedowierzanie. Powinna przecież mieć krótkie włosy, ubierać się z wyzywającą abnegacją i być aroganckim babochłopem. Prof. Zbigniew Lew-Starowicz na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań twierdzi, że 44 proc. lesbijek reprezentuje typ androgyniczny, 30 proc. – typ męski, a 22 proc. typ kobiecy. – Jeszcze parę lat temu w klubach branżowych pojawiały się niemal wyłącznie dziewczyny krótko ostrzyżone, ubrane w bojówki, dziś widzi się coraz więcej ślicznie zrobionych, długowłosych, bardzo kobiecych – opowiada Agnieszka, studentka anglistyki. – O osobowości męskiej, żeńskiej czy androgynicznej można mówić bez względu na płeć czy orientację. To kultura przypisała mężczyźnie takie cechy jak siła, zaradność czy opiekuńczość, a kobiecie uległość, wrażliwość czy słabość – mówi Agata Engel. – Seksualność człowieka można postrzegać jako continuum, skalę, która na jednym końcu ma hetero, na drugim homo, a większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy. Wystarczy spojrzeć na związek Kingi i Mary, by zobaczyć, jak stereotyp wyprowadza na manowce. Mary niska i drobna, Kinga duża i silna. Na pozór nie ma wątpliwości, kto tu jest „mężem”, a kto „żoną”. – Faktycznie, jak trzeba naprawić kran, położyć glazurę, czy dać komuś w mordę, to ja. Ale to Mary nas utrzymuje i załatwia wszystkie sprawy urzędowe – opowiada Kinga. – Kiedy zdecydowałyśmy się na dzieci, ustaliłyśmy, że to ja będę je rodzić. Nie tylko z pragmatycznych względów. Ja bardziej chciałam. Zaczęły już próby w angielskiej klinice in vitro. Kiedy mama Mary zgłasza wątpliwości, czy to będą na pewno jej dzieci, skoro genetycznie nie będzie miała z nimi nic wspólnego, Mary odpowiada: będą moje, bo to ja płacę za plemnik. I to ciężkie pieniądze. Na bezludnej wyspie Karolina do trzydziestki była przekonana, że jest heteroseksualna. Miała delikatne epizody erotyczne z kobietami, przyjaźniła się z transseksualistą (mężczyzną w kobiecym ciele), ale 10 lat przeżyła w małżeństwie. Po rozwodzie przyjaźń z transseksualistą zmieniła się w związek. – Wtedy po raz pierwszy doświadczyłam kobiecego ciała i zrozumiałam, że jestem biseksualna – wspomina. Dziś żyje z kobietą. – Z mężczyzną trzeba było długo badać czy nie chodzi tylko o seks. Kobieta ma ogromną potrzebę trwałości związku. W takim związku nie czuję się zdominowana. Jest więcej czułości, ciepła, dotyku rąk – opowiada. Z badań Alicji Długołęckiej wynika, że ponad 60 proc. lesbijek miało stosunki heteroseksualne. Zwykle w fazie odkrywania własnej seksualności. – Owszem, sypiałam z facetami i bywało fantastycznie – przyznaje Agnieszka, studentka anglistyki – ale związku z facetem nie potrafiłabym stworzyć. Jednocześnie, jak twierdzi druga Agnieszka, studentka polonistyki, związki z kobietami są trudniejsze. – Jesteś z osobą, która lepiej cię rozumie, ale też baczniej obserwuje, bo ma taką intuicję jak ty. Związki homoseksualne są trudniejsze także dlatego, że brakuje im spoiwa. Nie ma dzieci, wspólnego majątku, całej społecznej otoczki, która jest naturalna dla związków hetero. Gdy coś się psuje, można bez formalności spakować walizkę i wyjść. – Trudniej wchodzimy w dorosłe życie. Życie seksualne zaczyna się później i później się stabilizuje – mówi Yga. – Związek potrzebuje zewnętrznych wzmocnień, widowni, wsparcia. Hetero dostają to od rodziny, dziadków, dzieci, a związek homo żyje trochę na bezludnej wyspie – tłumaczy Agata Engel. – Stereotyp przypisuje tym związkom nietrwałość, a homoseksualistom rozwiązłość i skłonność do zdrady, ale rozwiązłość nie wynika z orientacji seksualnej. Pewnie, że u młodych chłopaków w wieku 16–22 lata buzują hormony, ale tak samo u homo jak i u hetero. Dziewczyny bez względu na orientację seksualną mają większą skłonność do budowania relacji, są bardziej emocjonalne. To także może być kulturowe. Nie jesteśmy uczone konsumpcyjnego podejścia do seksu. W końcu burdele zawsze były dla mężczyzn. Branżowy kawał: „Co robi lesbijka na drugiej randce? – Wprowadza się. A co robi gej na drugiej randce? – A co to jest druga randka?”. Gra stereotypem, ale w pewnym stopniu potwierdzona badaniami. Jak pisze Antoni Kulpa w artykule „Niektóre cechy osobowości homoseksualistek”, u lesbijek częściej niż u gejów spotyka się wygórowane potrzeby uczuciowe, dominację romantyzmu w usposobieniu i wyrafinowaną subtelność, która przyczynia się istotnie do zwiększenia liczby orgazmów. Czytaj także: Jak żyć w związku homo Pryzmat seksu Dziewczyny rzadziej obrywają na ulicy. Gdy mieszkają razem, ludzie myślą: siostry, kuzynki, przyjaciółki. – Geje odbierani są gorzej. Gej to pedał, ciota, cwel, ten gorszy. A dwie babki w łóżku? Super. Ale to znaczy, że ludzie patrzą na nas tylko przez pryzmat seksu – mówi Yga. – A filmy w stylu „Emanuelle” budują przekonanie, że seks kobiet to tylko dodatkowa opcja do hetero. Seks kobiet postrzegany jest jako bardziej czysty, jest elementem męskich fantazji erotycznych, zdrada z kobietą to nieprawdziwa zdrada. W branżowych knajpach coraz częściej pojawiają się pary hetero szukające tej trzeciej na przygodę. Widać to także w internetowych anonsach. „Chodzi pewnie o to, że jedna czy druga dziewczyna ma kaprys, żeby zobaczyć, jak to jest pójść do łóżka z kobietą, ale może jest i tak, że partner nie daje jej tyle, ile by chciała, czułości, pieszczot, uczucia i dlatego szuka tego w osobie tej samej płci. Najczęściej ogłoszeniodawczynie piszą, że mąż/chłopak wie o ich upodobaniach, że nie ma nic przeciwko, a nawet... że chętnie się przyłączy, jeśli tylko znajdzie się pani o orientacji bi, której w łóżku nie przeszkadza samiec. Zjawisko to staje się wręcz nagminne” – pisze Magdalena Okoniewska w swoim dzienniku. – W słowie „homoseksualizm” na pierwszy plan wybija się seksualność, a to jest orientacja psychoseksualna – tłumaczy Sylwia. – To, że jestem lesbijką, nie znaczy, że mam ochotę się przespać z każdą napotkaną kobietą. W Rasko co środę odbywa się striptiz. Pomysł wyszedł od gejów, którzy, żeby zrobić dziewczynom przyjemność, wynajęli tancerkę z agencji. Jednak u dziewczyn spektakl budzi raczej zażenowanie niż ekscytację. – Flaki mi się przewracały – wspomina Sylwia. – Fajnie, że ktoś miał taki pomysł, ale w sumie to było raczej śmieszne. Przyzwyczajona do męskiej widowni kierowała się do facetów, a to byli oczywiście geje – opowiada Agnieszka, studentka anglistyki. – Może gdyby miała branżowy look, toby mnie to brało, a ona wyglądała jak lalka Barbie. Czytaj także: Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami Ptaki w wodzie Polscy homoseksualiści żyją w trochę schizofrenicznej sytuacji. Z jednej strony, w elitach miast bywanie w klubach branżowych jest trendy. Wiele osób może tylko pomarzyć, by dostać się do najmodniejszego w Warszawie klubu Utopia. Modni są styliści, fryzjerzy, wizażyści – geje. Wypada mieć przyjaciela geja, znać jakąś lesbijkę. To oznaka światowości. „Epizod homoseksualny jest jak zalotny pieprzyk” – pisze z przekąsem w branżowym piśmie „Interhom” Sławomir Lachtera. Z drugiej strony tegoroczne wydarzenia w Krakowie i zakaz Parady Równości w Warszawie pokazują, że do prawdziwej tolerancji jeszcze daleko. W dodatku po ostatnich skandalach homoseksualizm zaczął być utożsamiany z pedofilią. „W moim mieście dowiedziano się, że jestem les. Nawet nie tyle dowiedziano się, ile ludzie podejrzewają i na zasadzie plotek zrobiła się burda na całe miasto – zwierza się ktoś na forum internetowym. – Czasem boję się wyjść na spacer. Do czasu gdy nikt o mnie nie wiedział, rodzice przychodzili prosić, abym jechała na kolonię, bo wtedy nie będą się bali puścić dzieci. W tym roku głośno protestowali. Nie chcą mnie tylko dlatego, że jestem lesbijką”. „Moi rodzice się do mnie nie odzywają. Nie rozmawiają ze zboczeńcami. Wiecie jakie to męczące? Te wszystkie komentarze, docinki”. „Chciano mnie wyrzucić ze szkoły, kiedy w I klasie LO na lekcji religii razem z przyjaciółką sprzeciwiłyśmy się teorii siostry katechetki, że osoby homo trzeba zamykać i leczyć” – takich historii pełne są strony internetowe. Dlatego osoba, która decyduje się na coming out poza wąskim kręgiem wtajemniczonych, traktowana jest jak kamikadze. Bywa różnie. Małgorzata Okoniewska po ukazaniu się książki, którą podpisała prawdziwym nazwiskiem, przeniosła się do Warszawy, dostała pracę, nie spotkały jej żadne przykrości. Dla Ani występ z Ygą w TVN zakończył się utratą pracy. Była pedagogiem szkolnym w podwarszawskiej miejscowości i nie przedłużono z nią umowy bez podania przyczyn. Z plotek usłyszała, że wyrzucono ją za pedofilię. – Presja społeczna, poczucie wyobcowania, dyskryminacji, to wszystko jest paskudne – mówi Karolina. – Czuję się jak ptak, który musi latać w wodzie. Nie chodzi nawet o fizyczną agresję, ale o wrogie spojrzenia, o to, że trzymanie za rękę czy pocałunek w miejscu publicznym odbierany jest jako polityczna niemal manifestacja, a nie normalny ludzki odruch. Prosty gest czułości wzbudza sensację. – Kiedyś jechałyśmy kuszetką razem z młodym małżeństwem. Rano mąż na dzień dobry przytulił żonę. Ja, choć bardzo tego chciałam, nie miałam odwagi – opowiada Baszka. – To dlatego branża zamyka się jak w getcie. Potrzebujemy miejsc, gdzie czujemy się normalnie. Mniejszość w mniejszości Dziewczyny z branży potrafią rozpoznać się bez słów. Mówią, że to coś w gestach, spojrzeniach, sposobie poruszania. Patrzy się i się wie: aha, ona też. Ale przecież nie będą zaczepiać się na ulicy: przepraszam, czy jesteś lesbijką? – Heterycy mogą się poznać nawet w kolejce po mięso. My po to mamy kluby – mówi Agnieszka, studentka anglistyki. Siłą rzeczy kluby zmieniają się w miejsca „polowań”. Agnieszka, studentka polonistyki, swoją dziewczynę także poznała w klubie, ale dziś już raczej unikają branżowych miejsc. – Na początku każda rzuca się w to z głową, bo chce poczuć wspólnotę. Zobaczyć, że nie tylko ona kocha kobietę – opowiada. – Ale potem zaczęło mnie to drażnić. Nie lubię zadymionych piwnic, gdzie dziewczyny wypijają po 15 piw i są głośne. Czuję się tam nieswojo. Ale jak pójdziemy do normalnego klubu, faceci widząc dwie „samotne” laski prędzej czy później stają się namolni. Właściwie nie ma dokąd pójść i dlatego, kiedy dziewczyny już znajdą drugą połówkę, często zamykają się w domu. Znikają z branży. Zresztą kluby są gejowskie, jedynie w środy robią imprezy dla dziewczyn. Mówi się: gejowska parada, gejowska prasa, gejowskie środowisko. Lesbijki czują czasem, że są trochę na doczepkę. Nawet w Lambdzie trzy czwarte to faceci. „Jesteś lesbijką i czujesz się związana ze środowiskiem? Tyle że nie wszyscy są związani z tobą. Włącz TV, radio, zajrzyj do prasy i na portale – ciebie tam prawie nie ma. Poza nielicznymi wyjątkami nasz świat jest... gejowski” – denerwuje się jedna z internautek. – Czasem myślę, że to w gruncie rzeczy dość dziwny związek. Więcej powinno mnie łączyć z heterykami. W końcu i mnie, i im podobają się kobiety – mówi Agnieszka, studentka anglistyki. – Ale z gejami łączy nas to, że razem jesteśmy w szarej strefie i mamy wspólne sprawy do załatwienia. Przede wszystkim ustawę o związkach partnerskich. Razem tworzymy większą siłę. Homoseksualiści to około 5–7 proc. populacji, a to znaczy, że jest nas w Polsce mniej więcej dwa miliony. To jak cała Warszawa. – Z lesbijkami jest ten sam problem co w ogóle z kobietami w Polsce. Unikają aktywności i zaangażowania – tłumaczy Kamila, dyrektorka biura Lambdy. – Mężczyźni potrafią głośno domagać się swoich praw i dotyczy to także gejów. Lesbijki, gdy tylko ułożą sobie życie, zapadają się we własnym świecie. Trochę na własne życzenie jesteśmy mniejszością w mniejszości. współpraca Sebastian Krawczyk Poczucie winy, pierwsze uczucie 97 proc. lesbijek miało w okresie dojrzewania subiektywne poczucie inności. 43 proc. postrzegało siebie jako chłopczycę, 30 proc. jako osobę wrażliwą i wycofaną, a 17 proc. jako upartą i niezależną. • 55 proc. uświadomiło sobie swoją orientację seksualną pomiędzy 16 a 20 rokiem życia, 30 proc. – pomiędzy 11 a 15, a 14 proc. po 20 roku życia. U 57 proc. było to związane z poczuciem winy. • Większość, bo ok. 47 proc., doświadczyło pierwszego homoseksualnego uczucia pomiędzy 11 a 15 rokiem życia, 28 proc. – pomiędzy 16 a 20 rokiem życia, 13 proc. po 20, a 11 proc. przed 11 rokiem życia. W większości przypadków (75 proc.) uczucie to dotyczyło koleżanki, a w 24 proc. nauczycielki. • W ponad 58 proc. przypadków pierwsze uczucie miało charakter platoniczny, w 21 proc. – było związane z pożądaniem, a w 20 proc. z kontaktem seksualnym. Na podst.: Alicja Długołęcka „Rozwój psychoseksualny kobiet zorientowanych homoseksualnie w perspektywie pedagogicznej”. Życie codzienne 25 proc. doświadczyło agresywnych zachowań ze strony otoczenia 80 proc. uważa, że żyje w nietolerancyjnym środowisku 75 proc. ujawnia się tylko wobec wybranych osób 40 proc. zwraca szczególną uwagę na swoje zachowanie w miejscach publicznych 30 proc. kontroluje się całkowicie. 45 proc. w doborze przyjaciół kieruje się orientacją homo 40 proc. opuściłoby kraj na stałe. Źródło: B. Banasiak „Homoseksualne kobiety w środowisku społecznym”, niepublikowana praca magisterska, UW 1998 r. Hetero-homo savoir vivre Ludzie świadomi homoseksualnej orientacji swoich znajomych popełniają często gafy niewynikające ze złej woli, ale z niewiedzy. Co w ich zachowaniu drażni, upokarza, denerwuje lesbijki: • pytania: kto jest u was mężem, a kto żoną?• pytania: jak wy to robicie?• propozycje „wyleczenia” ze strony panów, nawet w żartach są upokarzające, bo bazują na stereotypie, że lesbijka to kobieta, której nie układało się z mężczyznami• kokieteryjne i zalotne, często nawet nieświadome, zachowania kobiet, bo nawiązują do stereotypu wyuzdanego homoseksualisty, myślącego wyłącznie o seksie• heteroseksualiści odwiedzający branżowe kluby i knajpki często zachowują się, jakby przyszli do zoo. Natrętnie się gapią, komentują.

jak pokazać że jestem lesbijką